„Płacz Piekła” - literacki debiut Kingi Maturlak
Młode osoby poznają swoje talenty, pasje i szukają właściwej drogi, by wyrazić emocje, spojrzenie na świat. Są różne formy ekspresji, a jedną z nich z pewnością pisanie.
Zapraszamy do rozmowy z Kingą Maturlak, autorką swojej pierwszej książki „Płacz Piekła”. Zapytamy o inspiracje, proces twórczy, towarzyszące emocje przed literackim debiutem.
Spróbujemy także, dowiedzieć się czegoś o autorce i o świecie, gdzie w piekle pojawiają się łzy.
Kinga, na początek gratulacje, bo twój literacki debiut jest bardzo interesującym i fajnym wydarzeniem. Skąd pomysł na taką formę ekspresji?
Dziękuję! Pomysł na książkę wziął się z potrzeby opowiedzenia historii o emocjach, które często trudno nazwać — o tęsknocie, stracie, ale też o wewnętrznej sile i pokusie mroku, która może tkwić w każdym z nas. Chciałam pokazać, że nawet w pozornie zwyczajnym życiu może pojawić się coś, co wywraca wszystko do góry nogami i zmusza nas do zmierzenia się z własnymi granicami. Pisanie było dla mnie formą ekspresji, w której mogłam połączyć emocje z wyobraźnią — trochę jak tworzenie filmu w głowie, tylko za pomocą słów. Myślę, że ta historia powstała z ciekawości: jak daleko można się posunąć w imię miłości i jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na nasze wybory.
Kim jest Kinga Maturlak? Gdzie mieszkasz, gdzie dorastałaś, czym się zajmujesz, jakie masz pasje, zainteresowania?
Pochodzę z gminy Lubasz, a na co dzień mieszkam na wsi Stajkowo, z którą jestem bardzo związana i gdzie nadal mieszkam. Zajmuję się pisaniem swojego literackiego debiutu „Płacz piekła”, który łączę z pracą w gastronomii — nie jest to łatwe połączenie, ale daje mi ogromną satysfakcję. W wolnych chwilach sięgam po książki, uprawiam sport — szczególnie lubię siłownię i bieganie. Kocham muzykę, filmy, zwierzęta oraz czas spędzony z rodziną, który jest dla mnie najcenniejszy.
Przyjmijmy, że statystycznie w naszym środowisku, młodzi ludzie nie piszą, nie wydają książek w ogromnej ilości. Jak wyglądał proces tworzenia, pisania, ile to trwało i jakie wyzwania towarzyszyły na etapie, kiedy książka była już napisana?
Rzeczywiście, pisanie książki w młodym wieku to wciąż coś dość wyjątkowego. Dla mnie cały proces był ogromnym wyzwaniem, ale też piękną przygodą. „Płacz piekła” powstawał etapami — najpierw z potrzeby przelania emocji na papier, później z coraz większym zaangażowaniem i świadomością, że chcę stworzyć coś, co poruszy innych. Pisanie zajęło mi kilka miesięcy, choć nie zawsze było łatwo pogodzić to z pracą i codziennymi obowiązkami. Były momenty zwątpienia, braku czasu czy inspiracji, ale też chwile ogromnej satysfakcji, gdy historia zaczynała nabierać kształtu.
Największym wyzwaniem okazał się etap po napisaniu książki — poprawki, redakcja, dopracowywanie szczegółów i próby, by wszystko wyglądało dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam. To uczy pokory, cierpliwości i pokazuje, że spełnianie marzeń wymaga odwagi, ale też konsekwencji.
Jakie są twoje ulubione książki, autorzy? Czy dużo czytasz?
Czytam naprawdę dużo — uważam, że książki rozwijają wyobraźnię i pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy. Sięgam po bardzo różne gatunki, w zależności od nastroju. Lubię powieści z emocjami, tajemnicą i odrobiną mroku, ale też te, które poruszają temat miłości, przyjaźni i wewnętrznej walki człowieka.
Wśród moich ulubionych autorów są m.in. Colleen Hoover, Katarzyna Barlińska oraz Becca Fitzpatric — każdy z nich w inny sposób inspiruje mnie do pisania. Cenię ich za umiejętność budowania napięcia, prawdziwe emocje i to, że potrafią sprawić, iż czytelnik naprawdę przeżywa historię razem z bohaterami. Książki to dla mnie nie tylko forma odpoczynku, ale też źródło pomysłów i motywacji do tworzenia własnych historii.
„Płacz Piekła” to tytuł, który zachęca do refleksji. Skąd pomysł, czy były inne koncepcje? Co zadecydowało o tym tytule?
Tytuł „Płacz piekła” pojawił się dość wcześnie i od razu wydał mi się wyjątkowo trafny. Chciałam, żeby oddawał emocje, które towarzyszą bohaterce — jej wewnętrzny ból, zmagania z przeszłością i konsekwencje wyborów, jakie musi podjąć. „Piekło” w tytule nie oznacza jedynie czegoś złego czy mrocznego, ale symbolizuje wewnętrzną walkę człowieka z samym sobą, z własnymi demonami i lękami.
Rozważałam kilka innych tytułów, ale żaden nie oddawał tak dobrze istoty historii. „Płacz piekła” łączy w sobie emocję, cierpienie i nadzieję — pokazuje, że nawet w największym mroku można usłyszeć cichy głos człowieczeństwa. Myślę, że to właśnie dlatego ten tytuł został ze mną do końca i stał się nieodłączną częścią książki.
Dobrze, powiedz proszę o czym jest ta książka, jaki to gatunek literacki? Czego mogą się spodziewać czytelnicy?
„Płacz piekła” to powieść obyczajowo-psychologiczna z elementami romansu i mroku. Opowiada historię Melisy Wilson — młodej dziewczyny, która mimo spokojnego życia i wsparcia bliskich, nosi w sobie ogromną tęsknotę za zmarłą matką. Jej świat zaczyna się rozpadać, gdy w jej życiu pojawia się tajemniczy, niebezpieczny mężczyzna. Od tego momentu Melisa zostaje wciągnięta w sieć sekretów, ryzyka i emocji, które wystawią jej serce i sumienie na ciężką próbę.
To opowieść o miłości, zaufaniu, zdradzie, ale też o wewnętrznej sile i wyborach, które potrafią zmienić człowieka. Czytelnicy mogą spodziewać się historii pełnej napięcia, emocji i nieoczywistych zwrotów akcji — takiej, która momentami poruszy, a momentami zmusi do refleksji nad tym, jak cienka jest granica między dobrem, a złem.
Kinga, jakie masz plany na przyszłość, zawodowe, literackie?
Na przyszłość mam wiele planów, zarówno zawodowych, jak i literackich. Przede wszystkim chcę dalej rozwijać się jako pisarka — mam już pomysły na kolejne historie, które chciałabym opowiedzieć, i marzę, aby dotrzeć do coraz szerszego grona czytelników. Równocześnie zależy mi na tym, by móc godzić pisanie z codzienną pracą, która uczy mnie dyscypliny i pozwala zdobywać nowe doświadczenia.
Mam nadzieję, że mój debiut „Płacz piekła” to dopiero początek, a przede mną jeszcze wiele literackich wyzwań i satysfakcji.
Jak sądzisz, jakie emocje, przemyślenia pojawią się u czytelników po przeczytaniu?
Myślę, że „Płacz piekła” wywoła u czytelników mieszankę emocji — od wzruszenia i tęsknoty, przez napięcie i niepewność, aż po refleksję nad wyborem między światłem a ciemnością. To historia, która pokazuje, jak skomplikowane i niejednoznaczne bywają ludzkie uczucia oraz jak trudne decyzje wpływają na naszą tożsamość. Mam nadzieję, że czytelnicy poczują więź z bohaterką, będą się z nią utożsamiać i może nawet odnajdą w niej cząstkę siebie. Chciałabym, aby po lekturze pozostali z pytaniami o to, co jest dla nich naprawdę ważne i czy są gotowi stawić czoła swoim własnym „Płaczom piekła.
Kinga raz jeszcze gratulacje i powodzenia w realizacji planów, a miłośników czytania, zachęcamy by sprawdzili czy w piekle mogą pojawić się łzy.
Szymon Szwed
Gminny Ośrodek Kultury w Lubaszu

- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!